Witaminy z grupy B niezwykle ważne i potrzebne

Witaminy z grupy B niezwykle ważne i potrzebne

Witaminy z grupy B niezwykle ważne i potrzebne, biorą udział w uwalnianiu energii w procesach metabolicznych i pełnią ważną funkcję w układzie nerwowym. Łagodzą napięcie nerwowe, poprawiają nastrój i sprawność intelektualną. Witaminy z grupy B wpływają pozytywnie nie tylko na zdrowie psychiczne. Każda z nich pełni inną rolę w organizmie. Dziś podam właściwości pierwszych trzech .

Skład witaminy B kompleks:

B1 – tiamina,

B2 – ryboflawina,

 B3 lub PP – niacyna,

 B5 – kwas pantotenowy,

 B6 – pirydoksyna,

 B7 – biotyna,

 B9 – kwas foliowy,

 B10 – kwas para-aminobenzoesowy PABA,

 B12 – cyjanokobalamina,

ponadto cholina i inozytol

Wszystkie charakte­ryzują się tym, że są rozpuszczalne w wodzie, wchodzą w skład enzymów lub je aktywują i wykazują działanie już w maleńkich dawkach. Ich dobrymi źródłami są drożdże, wątroba oraz ziarna zbóż; wszystkie prócz inozytolu zawierają azot. Głównie potrzebne są naszym nerwom, ale nie tylko.

 WITAMINA B1 I NERWOWOŚĆ

Prof. J. Aleksandrowicz – pewna dziennikarka bardzo narzekała na złe samopoczucie. Była ciągle zmęczona i zdenerwowana, męczyły ją nudności i niestraw­ność po każdym posiłku. Mając 23 lata czuła się jak 85-letnia starusz­ka. Była nawet u trzech lekarzy, ale choć każdy leczył ją na co innego, żaden nie pomógł. Miała niskie ciśnienie i podtrzymywała się kawą, którą piła 5-7 razy na dzień. Aż wreszcie pewien „żywieniowiec” poradził jej, żeby odrzuciła kawę, a zaczęła jeść drożdże i łykać witaminy z kompleksu B. Zastosowała się do tych wskazówek. Po tygodniu widać już było poprawę, a po 2 tygodniach wróciło zdrowie.

W naszych warunkach względnej zamożności mimo kryzysu nikt nie cierpi na beri-beri, czyli śmiertelną chorobę wywołaną skrajnym niedoborem witaminy B1. Ale nie znaczy to, że pierwsze jej symptomy nie są dość często spotykane. Można powiedzieć w przenośni, że witamina B1, czyli tiamina, „fabrykuje” optymistów. Pomaga w uzyskaniu dobrego samo­poczucia, usuwa zmęczenie, nerwowość i irytacje, prowadzi do dobrego apetytu, trawienia. Jest z nią podobnie, jak z witaminą C, bo ani jednej, ani drugiej nasz organizm nie potrafi magazynować. Nie mamy jej zapasu, aby z niego czerpać w razie potrzeby. Musimy codziennie tę wita­minę organizmowi dostarczać, a  prawdę mówiąc,  to wcale nie jest takie proste. Ulega ona łatwo rozkładowi w wysokiej tem­peraturze, a także w obecności zasad. Na przykład, dodatek sody oczyszczonej do grochu lub fasoli (stosuje się ten zabieg, aby strącz­kowe szybciej się ugotowały) – unieczynnia zupełnie tiaminę. Cie­kawe, że kawa (prawdziwa) także ją rozkłada.

OBJAWY NIEDOBORU TIAMINY

A ponadto w pewnych okresach życia i przy określonych warun­kach mamy ogromne zapotrzebowanie na tę witaminę. Dużych jej ilości potrzebują np. dzieci w okresie wzrostu, jeśli jedzą dużo słodyczy, cukru i mącznych potraw. A jeszcze więcej wymagają tiaminy kobiety po pięćdziesiątce. Wzięto pod obserwację grupę kobiet w wieku między 52 a 72 rokiem życia i grupę młodych dziewcząt w wieku 19 do 21 lat. Wszystkie dostawały tę samą ilość witaminy B1 dziennie.  Otóż okazało się, że starsze kobiety zatrzymywały więcej tej witaminy w organizmie niż młode. Gdy obie grupy otrzymywały dietę z niedoborem witaminy B1, starsze kobiety wcześniej go ujawniały. A gdy znów podawano im dietę bogatą w tiaminę, starsze kobiety wolniej wracały do normy, niż młode.

Badano też ilość tiaminy wydalanej z moczem, zawartej w czer­wonych krwinkach oraz ustalono aktywność transketolazy czerwo­nych ciałek krwi, o której się mówi, że jest „najbardziej czułą wskazówką ilości tiaminy”. Okazało się, że nie tylko wiele star­szych kobiet cierpi na niedobory witaminy B1, bo stwierdzono je również u 40% młodych. Czy nie znamy tych dziewcząt, które są „wiecznie zmęczone”, niespokojne, nerwowe i depresyjne? A przy tym łatwo zapominają. Krótka pamięć to też jeden z objawów niedoboru tej witaminy. Przyłącza się nieraz do tego bezsenność, brak inicjatywy, niezdolność do koncentracji myśli, niepewność (w rozumieniu również braku pewności siebie), zmiany w ciśnie­niu krwi i pulsu, „niewyraźny” żołądek i serce. Oto pierwsze objawy, na które się nieraz nie zwraca uwagi, a wystarczy trochę więcej tiaminy i wszystko mija, jak ręką odjął.

BŁĘDY W ŻYWIENIU

Starsi ludzie z powodu kłopotów z uzębieniem wolą jarzyny goto­wane i dokładnie rozdrabniane, zamiast surowych i w ten sposób „gubią” ze swego jadłospisu część tiaminy. Poza tym jadają ze względu na wątrobę lub na żołądek białe pieczywo, unikając ciemnego, razowego chleba, kasz z pełnego przemiału ziarna, czyli wielu produktów, które zawierają właśnie witaminę B1. A potem się mówi, że „staruszek zapomina, bo ma sklerozę”. To może wcale nie być skleroza, tylko poważny niedobór tiaminy. Jadanie dużej ilości potraw mącznych, wyłącznie białego pie­czywa, ciast i słodyczy nie tylko nie dostarcza witaminy B1 orga­nizmowi, ale cukier, skrobia i w ogóle węglowodany bardzo pod­noszą zapotrzebowanie na ten składnik.

Nadmiar w jadłospisie potraw konserwowanych w puszkach lub słojach również powoduje zubożenie żywności w tiaminę. Według Zakładu Wartości Odżywczej Żywności Instytutu Żywności i Żywie­nia, jeśli sterylizacja trwa 25 do 28 min., to spadek zawartości witaminy B1 wynosi 20 do 25%, a witaminy B6 – 3-6%. Gdy sterylizacja trwa 35 do 45 minut, witaminy B1 ubywa 30 do 58%, a B6 — 10 do 17%. Doświadczeniem tym objęto tylko te 2 wita­miny, badając je w mieszance warzywno-mięsnej. W „wekach”, czyli przy pasteryzowaniu domowym sposobem, ubytek może być jeszcze większy. Cały proces bowiem musi trwać dłużej, szczegól­nie gdy chodzi o przetwory mięsne i warzywa bogate w białko, by nie dopuścić do powstawania trującego jadu kiełbasianego.

Witaminy z grupy B niezwykle ważne i potrzebne

Kawa niszczy w naszych organizmach witaminę B1 co najmniej w 50%. 25 studentom wolontariuszom uniwersytetu w Zurichu (Szwajcaria) podawano po 7 porcji kawy w ciągu 3 godz. (w sumie 1 kwartę), Po 8 dniach powtórzono doświadczenie, podając taką samą ilość czystej wody. Za każdym razem badano mocz. Było w nim, o 50% mniej witaminy po wypiciu kawy niż po wypiciu wody. Kawa bo­wiem zniszczyła wiele witaminy B1 w ich organizmach. Badano też kawę bez kofeiny, ale wyniki były takie same. Bo to nie sama używ­ka niszczy tiaminę, ale pod jej wpływem zwiększa się wydziela­nie kwasu solnego w żołądku. Podobne doświadczenia przeprowadzono na Hawajach z herbatą. Jeśli się pije go dużo i to mocnego naparu, działa on niszcząco na tiaminę.

Dializa również niszczy witaminę B1. Zastanawiano się, dlaczego pacjenci poddawani temu zabiegowi na oddziałach nefrologicznych nabierają nieraz starczego wyglądu. Jako przykład przyto­czmy wypadek 60-letniego mężczyzny, który był poddawany dializie i po niej popadł w apatię, krańcowe wyczerpanie i znuże­nie, a także miał trudności z przypomnieniem sobie najprostszych spraw. Kiedy mu podano witaminę B1, już po 3 dniach wrócił do formy, odzyskał pamięć i zdolność abstrakcyjnego myślenia, a po 5 dniach stan jego był w normie.

Czasem niedobór witaminy B1 może być jedną z przyczyn depre­sji, można też wyleczyć chorego z melancholii odpowiednimi daw­kami tego składnika. Bywa, że niewytłumaczona śmierć niemowlę­cia w wieku od 1 do kilku miesięcy („crib deatb”) jest spowodowa­na brakiem tiaminy. Zjawia się wtedy zez a badanie krwi wykazuje wyraźny niedobór tiaminy. Gdy podawano ją przez 6 miesięcy  dzieci zdrowiały. Ponadto sztuczne karmienie nie odpowiednio przygoto­wanym pokarmem łatwo może niemowlę doprowadzić do beri-beri. W okresie ciąży, szczególnie w ciągu ostatnich dwu miesięcy, a także podczas karmienia, zapotrzebowanie na tiaminę organizmu kobiety ogromnie wzrasta.

ŹRÓDŁA TIAMINY   

Drożdże piwne, kiełki pszenicy, otręby i wątroba – to naj­obfitsze źródła witaminy B1. Ponadto nasiona słonecznika i sezamu są w nią tak bogate, że zanim ukazały się odpowiednie preparaty farmaceutyczne, lekarze właśnie tymi produktami leczyli z dobrym skutkiem chorobę beri-beri i jej początkowe objawy. Godnym polecenia źródłem są też płatki owsiane, a więc znowu „surówka piękności”, bo płatki surowe są w tiaminę o ok. 4 razy bogatsze od gotowanych. Jeśli się codziennie jada ziemniaki albo fasolę (jak np. w Meksyku), to też dostarcza się dość tiaminy. Ale jednak będzie jej więcej, gdy ziemniaki pieczemy albo gotujemy tak, by woda z nich odparowała, a resztę jej zużyjemy do zup i sosów. Podobnie jest z fasolą czy grochem. Chodzi o to, że wywar z tych warzyw zawiera sporo rozpuszczalnej w wodzie tiaminy nie wolno wylewać go jako bezużytecznego.

Z tych samych wzglę­dów suche strączkowe trzeba moczyć w czystej wodzie i potem w tej samej gotować. Naturalnie, podczas gotowania i tak wiele witaminy B1 zniszczymy, ale zawsze sporo jeszcze zostanie i o tę resztę warto dbać. Zasobne w tiaminę są ponadto takie produkty, jak: razowy chleb, podroby wieprzowe, pełne ziarno ryżu (nie łuskane), kasza grycza­na nie palona, szparagi i jarzyny liściaste, jak np. szpinak i botwina, a dalej: orzechy laskowe, owoce suszone itd. Podroby wieprzowe, jak serce i wątroba, mają przeciętnie ok. 10 razy więcej witaminy B1, niż wołowe, ale serce-wołowe ma jej ok. 8 razy a wątroba 4-5 razy więcej niż mięśnie, czyli mięso.

ZMĘCZENIE I IRYTACJA

Jaja dostarczają ok. 1/3 tej ilości tiaminy, jaką zawiera porcja płatków owsianych. Bywa, że osoby dbające o linię, jadając przez dłuższy czas chudą wołowinę, twaróg, sałatę, soki owocowe i inne nisko kaloryczne produkty zapadają na pierwsze objawy beri-beri. Kto jako dietę odchudzającą będzie stosował groch, fasolę, ziemniaki czy wieprzowinę? Gdy zauważamy, że łatwo popa­damy w zmęczenie, irytację itp., spróbujmy zmienić jadłospis, do­dając do niego sporo produktów bogatych w tiaminę. Nie stwierdzono dotąd, aby nawet duże dawki tiaminy (np. apli­kowane chorym przy rwie kulszowej, postrzale i innych schorze­niach nerwów) miały szkodliwe skutki. Szczurom doświadczalnym podawano jej 100 razy więcej niż wynosi norma i czuły się świe­tnie.

Warto też pamiętać, że cytowane dawki są minimalne. Obecnie mówi się raczej, że potrzeba ok. 0,5 mg tiaminy na każde „zjedzo­ne” 1000 kalorii. Ponadto, że zapotrzebowanie na tiaminę w orga­nizmie rośnie, gdy się zażywa antybiotyki, gdy się ma rozwolnienie, gdy się przeżywa cięższe stresy lub rozwija dużą aktywność fizyczną. Pamiętajmy, że dostarczając organizmowi bogatych źródeł wita­miny B1 na ogół zapewniamy mu także niemal wszystkie inne witaminy z grupy B, bo drożdże (piwne!), kiełki pszenicy i wątroba są ich najbogatszymi źródłami.

WITAMINA B2  I URODA

Ryboflawina — zwana też dawniej laktoflawiną, hepatoflawiną, a nawet witaminą C — podobnie jak tiamina, pomaga spalać cukry, usprawniając mechanizmy energetyczne. W połączeniu z białkami i kwasem fosforowym — w obecności biopierwiastków (np. magne­zu)  tworzy ona enzymy konieczne do metabolizmu cukrowców oraz do transportu tlenu, więc do oddychania każdej komórki.

Prof. J. Aleksandrowicz – spójrz w lustro czy tworzą ci się drobne zmarszczki, pro­mieniście rozchodzące się nad ustami, szczególnie nad górną wargą? A może kąciki ust ci popękały?  Czy powstały tzw. zajady? Może pieką cię oczy lub czujesz w nich suchość? Czy ci się łuszczą, kąciki nozdrzy, uszu i czoło? Może masz język purpurowy, tłuszczące się włosy, zaczerwienione powieki?  To wszystko są lub mogą być symptomy niedoboru ryboflawiny.

Przypominamy, że podobne są również objawy niedoboru żelaza. Kiedy się chce wywołać u zwierząt doświadczalnych kataraktę, to się im podaje dietę pozbawioną witaminy B2, a choroba ta znika, gdy do karmy dodaje się nieco tego składnika. Każda ranka tworzą­ca się na skórze lub śluzówce jest zabliźniana przez wzrost komó­rek nabłonka. Proces ten będzie przebiegał szybciej, gdy do diety dodamy ryboflawiny. Rzecz jasna, że po takich pozytywnych wynikach badań u szczu­rów zajęło się ludźmi. Przecież zaćma może zaatakować w starszym wieku każdego z nas. Wpływ witaminy B2 na to schorzenie badali dr Harold W. Skałka i dr Josef Prchal z uniwersytetu w Alabamie (USA). Doszli do wniosku, że ryboflawina nie może zapobiec katarakcie, ale może pomóc w opóźnieniu jej powstania.

ZAĆMA I SZPIK KOSTNY

I tak np. zamiast w 50 roku życia dzięki dostatecznej ilości ryboflawiny w organizmie zaćma może zaatakować oczy w późnej starości. Badacze ci doszli do wniosku, że większość pacjentów z wczesną zaćmą miało niedobory ryboflawiny w organizmie. Jako optymiści twierdzą, że w ciągu 5 do 15 lat uda się wreszcie znaleźć wśród wielu dróg, tę która nie dopuści do powstawania katarakty. Zdawałoby się, że witaminy B2 potrzeba nam bardzo niewiele, ta ilość jest bardzo ważna. Dopiero w ostatnich latach odkryło, że ryboflawina przedłuża życie krwinek i odgrywa razem z kwasem foliowym ważną rolę w produkcji nowych czerwonych ciałek krwi w szpiku kostnym. Ponadto pomaga w utrzymaniu poziomu żelaza. Jest też związana z procesem przyswajania żelaza. Proponuje się na­wet, aby przy podawaniu tego pierwiastka np. osobom anemicznym, podawać im również witaminę B2 oraz kwas foliowy.

Lekarze stwierdzają, że często kobiety ciężarne mają niedobory żelaza oraz kwasu foliowego, więc aplikowanie tych składników wraz z witaminą B2 może być dla nich i dziecka wprost zbawienne. Praktycznie biorąc, większość zapotrzebowania na witaminę B2 zaspokajają głównie mleko i sery. Ale mleka powinno się pić 3 kubki dziennie. Szczególnie wtedy, gdy się pracuje fizycznie, uprawia sport itp., gdyż wówczas wzrasta zapotrzebowanie na ten składnik (na każde 1000 kalorii — 0,7 mg witaminy B2). Prócz mleka i serów dobrymi źródłami ryboflawiny w naszych warunkach mogą być warzywa liściaste zielone, pełne ziarno, czyli razowy chleb, no i mniej dostępne, bo drogie lub rzadkie w sprze­daży: wątroby, nerki i w ogóle mięsa. Są też pewne czynniki, które obniżają poziom witaminy B2 w na­szym ustroju.

TARCZYCA

Mogą to być pewne zażywane leki, lub pewne do­legliwości. Na przykład przy niedoczynności i nadczynności tarczy­cy organizm potrzebuje więcej ryboflawiny. Pewne środki stoso­wane w psychiatrii, pigułki antykoncepcyjne mogą blokować jej działanie. Ryboflawinę niszczy też kwas borny, a  jak obliczo­no  wchodzi on w skład ponad 400 produktów domowego użytku, jak choćby niektóre środki piorące. Związek ten dobrze znosi podwyższone temperatury, ale nie lubi światła i jest rozpuszczalny w wodzie. Dlatego gotowanie środków spożywczych bez przykrycia i odlewanie wywarów po­woduje poważne jego straty. Niszczą też witaminę B2 antybiotyki, doustne środki antykoncepcyjne i wszelkie pigułki uspokajające. Obliczono, ile i jakich witamin z grupy B traci się przy nieumiejęt­nym rozmrażaniu mięsa. Badanie dotyczyło mięsa wołowego od­mrażanego na świetle, poza  lodówką, przez 14-15 godz. Oto wy­kaz ubytków:

Tego wszystkiego można by nie tracić, gdyby się mięso zamro­żone wkładało od razu do wrzątku przy gotowaniu lub rozmrażało je dopiero w piekarniku, zawinięte szczelnie w alufolię. Nie wszystkie kobiety, które stosowały głośny talidomid, rodzi­ły kalekie dzieci. Po badaniach okazało się, że te, które miały w organizmie dość witaminy B2, są – mimo zażywania tego groźne­go leku – matkami dzieci zdrowych i dobrze się rozwijających. Witaminy z grupy B a szczególnie witamina B2,  jest konieczna do prawidłowego rozwoju mózgu.

Źródła ryboflawiny

Oto wykaz zawartości witaminy B2 w niektórych produktach:

Produkt (100 g) Zawartość witaminy B2 (mcg)
Drożdże piekarskie suszone 3500-4800
Drożdże browarniane suszone 3000-3200
Drożdże piekarskie świeże 1700
Mleko w proszku 1400
Makrele Migdały (670) 660
Ser biały 515
Jaja kurze i kakao 450
Twaróg 380
Cielęcina 300
Strączkowe suche, arachidy 300
Baranina 270
Wieprzowina 240
Mąka pszenna 97% 230
Wołowina 190
Mleko świeże 150
Płatki owsiane, kasza gryczana i orzechy włoskie  130
ryby 120
Mąki: żytnia 82% 100
pszenna 72% 100
Kukurydza 80
Kalafior, groch zielony 75
Szpinak 50
Ziemniaki, jabłka 17,5

Wprawdzie ser biały i „twaróg” to na ogół to samo, ale przy­puszczalnie „ser biały” jest w tym wypadku miękki, zawiera więcej serwatki, a twaróg dobrze odciśnięty, twardy, zawiera mniej serwatki razem z witaminą B2. Jeśli mleko będzie stało w szklanym naczyniu, np. na oknie, tj. w pełnym dziennym świetle, to straci całą lub co najmniej część zawartej w nim witaminy B2. Stwierdzono, że butelkowane w przej­rzystym szkle mleko traci 50% ryboflawiny w ciągu 2 godz. dzia­łania światła słonecznego.

Jeśli ugotujemy groch, a wywar odlejemy do zle­wu, to może już nie być w przygotowanym daniu ryboflawiny. Przykrywaj garnki, w których gotujesz! Inaczej nie tylko traci się ciepło, ale przy okazji utlenia się wiele witamin. Nie wylewaj wy­waru z gotowania ziemniaków. Ma on sporo ryboflawiny i innych witamin z grupy B. Część witaminy B2 traci się również płucząc warzywa w dużej ilości wody; część  przez przetrzymywanie, nawet w lodówce (ok. 1 % rozkłada się codziennie podczas przechowy­wania).

Witamina B3

Prof. J. Aleksandrowicz  – witamina B3, czyli niacyna, zwana jest też witaminą PP lub kwa­sem nikotynowym, choć nie jest to dokładnie to samo. Praktycznie mają takie samo działanie anty pelagryczne. Pelagra to ciężka choroba, u nas raczej nie spotykana wcale lub bardzo rzadko. Ale początkowe objawy niedoboru tych witamin wcale nie są rzadkie. W 1938 r. oceniano, że w USA chorych na pelagrę było 200 tysięcy osób, a zmarło na nią 3500 osób. Polska nazwa „rumień lombardzki” pochodzi stąd, że kiedyś w Lombardii szerzyła się ona jak epidemia.

Podczas ostatniej wojny znowu wróciła, panowała zwłaszcza wśród jeńców w obo­zach i wysiedlonych. W 1914 r. słynny polskj uczony prof. dr Kazimierz Funk wysunął hipotezę, że pelagra jest skutkiem niedoboru jakiejś witaminy. Wykrył on niacynę, ale na potwierdzenie istoty działania tego związku trzeba było czekać jeszcze ok. ćwierć wieku. W każdym razie już w tym czasie amerykański entuzjasta Funka i jego hipotezy dr Goldberger stosował przy pelagrze diety, które zawierały 2-3 razy mniej witaminy PP niż wynosi jej obecnie określona dawka zapobiegawcza, a jednak uzyskiwał dobre wyniki leczenia. Dopiero później zrozumiano, że w tej diecie było również dużo tryptofanu (aminokwas), z którego drobnoustroje żyjące w jelitach potrafią syntetyzować właśnie kwas nikotynowy. Ostre objawy pelagry to tzw. język truskawkowy, zapalenie języka i całej jamy ustnej. Dochodzą do tego nudności, wymioty, bóle brzu­cha, zaparcia i biegunki, a nieraz niedokwaśność soku żołądkowego.

PELAGRA

Najczęściej na rękach, a także na twarzy, szyi i na wewnętrznych częściach ud pojawiają się symetryczne zaczerwienienia, obrzmie­nia i odstawanie naskórka. Samopoczucie psychiczne też jest złe, wręcz depresyjne. Chory łatwo się męczy, ma bóle głowy, cierpi na bezsenność i utratę pamięci. Jest drażliwy, razi go silne światło, jasne barwy, muzyka. Czasem wpada w melancholię, ma halucynacje, jest podniecony, drżą mu ręce. Wydawać się może, iż pogrąża się w ciężką choro­bę psychiczną. Pelagra nie jest wyłącznie wynikiem niedoboru witaminy B3, ale jest poliawitaminozą, gdyż zwykle towarzyszy jej też nie­dobór innych witamin z grupy B, a także C, A i innych. Nieraz objawy są tak zamaskowane, że podejrzewa się neurastenię. Do­piero gdy choroba powoli się rozwinie, łatwiej ją poznać. Najbar­dziej charakterystycznym jej objawem są zmiany na języku, choć i one mogą być skutkiem, innych chorób.

PO KURACJI ODCHUDZAJĄCEJ

Spośród bogatego piśmiennictwa z tej dziedziny zacytujmy jeden przypadek o dużej wartości dydaktycznej, głośny kilka lat temu w USA. Dziewczynka miała iść do sokoły, ale była tak tęga, że wstydziła się pokazać koleżankom, aby nie narazić się na drwiny. Toteż matka zaprowadziła ją do lekarza, który przepisał ścisłą dietę i w ciągu pół roku straciła ok. 30 kg. Ale odtąd zaczęły się z nią dziać dziwne rzeczy. W ciągu 7 lat przeszła przez 7 szpitali, obejrzało ją wielu lekarzy, rodzice wydali ogromne sumy (150 tys. dolarów), żeby dowiedzieć się, że jest nieuleczalnie chora, ma schizofrenię i musi przebywać w zamkniętym zakładzie, jako niebezpieczna dla otoczenia. Zresztą rzucała się nawet na matkę. Aż znalazł się lekarz, który uważał, że schizofrenię można wyleczyć, ponieważ jest chorobą metaboliczną.

Doszedł do wniosku, że pacjentka wymaga leczenia mega witaminami i to szczególnie z kompleksu B, a specjalnie niacyną, oraz „metalami życia”, m. in. cynkiem. Wszystkich tych składników brakowało w jej jadłospisie. I po paru tygodniach dziewczynka wróciła do zdrowia, a dziennika­rze rozpisywali się o tym wydarzeniu. Sprawa nabrała rozgłosu, bo rodzice wytoczyli poprzednim lekarzom i klinikom procesy. Z tego wniosek, że podejmując terapię odchudzającą, trzeba od­chudzać się nie za szybko i umiejętnie. W naszym kraju spotyka się początkowe objawy zespołu niedo­boru niacyny, w postaci bezsenności, niepokoju, irytacji, rozdrażnie­nia, niemożności skupienia uwagi itp. Czym dla kości jest wapń, tym dla mózgu witamina B3.

Witaminy z grupy B niezwykle ważne i potrzebne

Bez niej nie może on pracować normal­nie, więc chory traci pamięć, nie kojarzy, nie może zasnąć itd. Niedobór niacyny u starszych osób daje objawy, które czasem uważamy za senilizm. Tymczasem przyjmuje się, że 13% ludzi po 60 roku życia ma już oznaki niedoboru tego składnika. Ponad 9% kobiet i ponad 8% mężczyzn w wieku między 18 a 44 rokiem ży­cia ma kliniczne niedobory niacyny. Znane są obserwacje prof. dra Edwina Boyle’a z USA, który pracował nad niacyną ponad 20 lat. Uważa on, że związek ten po­maga w usuwaniu nawet najobfitszych złogów cholesterolu i innych tłuszczów w naczyniach krwionośnych.

Usuwa też metabolity, łagodząc dolegliwości artretyczne. Gdybyśmy się odżywiali prawidłowo, nasz jadłospis dostarczałby dość witaminy B3 i innych witamin z grupy B oraz biopierwiastków, bogatego w witaminy z grupy B. To zależy od tego, co się jada i jaki tryb życia się prowa­dzi. Wielu jeńców wojennych zostało uratowanych niacyną. Ci, którzy jej nie otrzymywali a głodowali i żyli w strasznych warun­kach, chorowali lub umierali. Ale kto mógł zażywać duże ilości witaminy B3 — był uratowany. Ludzie, którzy prawie nie jadają cukru i słodyczy, a ich dieta jest bogata w błonnik, na ogół nie potrzebują uzupełniania wi­taminą B3, bo prawdopodobnie znajdują jej dość w codziennym po­żywieniu.

OBJAWY ZAŻYWANIA WITAMINY B3

Ale kto lubi słodycze, kto pija alkohol, potrzebuje ok. 2-3 razy więcej tej witaminy, niż wynosi norma. Gdyby ktoś zażywał np. po 100 mg niacyny dziennie, ten będzie zdumiony swoim wyglądem, gdyż skóra jest wówczas zaczerwienio­na, a ponadto odczuwa się rodzaj „mrowienia”, jakby człowiek, „spalił się” na słońcu. Ale mija to po ok. 20 min. Dr Boyle tłu­maczy ten fakt uwolnieniem się histaminy i heparyny w krążącej krwi, więc nie ma powodu do niepokoju. Takie „płonięcia” mogą się pojawiać regularnie, np. 4 razy w ciągu dnia, a potęp znikają. Lepszy od niacyny jest niacynamid, ponieważ nie powoduje obniżenia poziomu tłuszczów we krwi, a także nie daje objawów tego pieczenia skóry. Najlepiej pobierać witaminę B3 po jedzeniu, ale brana podczas posiłków jest równie skuteczna.

ŹRÓDŁA WITAMINY B 3

Niacyna jest wszędzie tam, gdzie pozostałe witaminy z grupy B, ale w różnych ilościach. Na przykład w 100 g wątroby będzie jej ok. 14 mg, a w 100 g tuńczyka  ok. 19 mg. Inne mięsa też są dobrym jej źródłem. Bogate w niacynę jest np. mięso indy­ka. Poza tym znajduje się ona w sporych ilościach w nasionach słonecznika i orzeszkach ziemnych, tzw. arachidach (w 1 szklance prażonych ok. 24 mg). Trzeba tylko pamiętać, że orzeszki te łatwo ulegają zakażeniu grzybkiem Aspergillus flavus, który „produkuje” aflatoksyny — silnie rakotwórczą truciznę. Dobrym źródłem witami­ny B3 są też pełne ziarna zbóż, a poza tym sucha fasola i groch. Ale  jak zawsze przy witaminach z grupy B – najobfitszym do­starczycielem są drożdże piwne.

2 Replies to “Witaminy z grupy B niezwykle ważne i potrzebne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *