Choroby powstające z braku witamin z grupy – B

Choroby powstające z braku witamin z grupy – B. Dziś będzie mowa o witaminach B4, B5, B7, B8, B9 i B10.. O witaminach B1, B2 i B3  pisałam tutaj. O witaminach B6 i B12 przeczytasz tutaj.

WITAMINA B9 (KWAS FOLIOWY)

Prof. J. Aleksandrowicz – jak twierdzi wielu lekarzy, „jest to witamina, której najczęściej brakuje człowiekowi”. Mówi się o niej również, że: „jest potrzeb­na od stóp do głów” oraz, że „odpowiada za jakość naszej krwi“.

Kiedy badano krew starszych ludzi, okazało się, że większość pensjonariuszy tzw. domu trzeciego wieku miała mniejszą lub więk­szą anemię. Ale po dalszych badaniach okazało się, że żelaza mieli dość, a anemię wywoływał niedobór kwasu foliowego. Zapomina się bowiem o tym, że nasza krew (krwinki) nie tylko potrzebuje żelaza, ale i witamin. Jeśli przyrównać krew do świetnie zgranej orkiestry, to pierwsze skrzypce gra żelazo, ale zaraz po nim najważniejszym instrumentem jest kwas foliowy. Bez niego nie może zachodzić podział komórek, czyli inaczej mówiąc, nie mogą się rodzić nowe komórki, łącznie z krwinkami. A jeśli w krwinkach powstają kłopoty z kwasem foliowym, to tworzą się one nienormalnie duże. Dodajmy od razu, że w tej „orkiestrze”, prócz żelaza i kwasu foliowego, są jeszcze koniecznie potrzebne: witamina B12, B2 i A.

Norma przewiduje, że dla zdrowego człowieka potrzeba dziennie 400 mcg (tysięczna część miligrama) kwasu foliowego. Jakże nie­wiele! Kobiety w ciąży potrzebują go dwa razy tyle, bo 800 mcg, a karmiące — 600 mcg. A czyj jeszcze organizm wymaga zwięk­szonych dawek tej witaminy? Jeśli ktoś z twoich bliskich pije, nawet nie nałogowo, ale  lubi sobie od czasu do czasu wypić, np. aperitif, koktajl, piwo czy wino, najprawdopodobniej ma niedobory kwasu foliowego. A co dopiero alkoholicy? Kobiety zażywające pi­gułki antykoncepcyjne też na pewno mają tej witaminy za mało. Chorzy stosujący środki antybakteryjne oraz moczopędne także mogą mieć niewystarczające ilości kwasu foliowego, aby utrzymać pełne zdrowie.

JAKIE SĄ OBJAWY NIEDOBORU TEJ WITAMINY Z GRUPY B?

Stany depre­syjne, zmęczenie, nieraz bezsenność, łatwość popadania w irytację, łatwość zapominania, osłabienie, bladość, a u niektórych zapalenie dziąseł i zaburzenia neurologiczne (szczególnie u osób w podesz­łym wieku). Lekarze nieraz mogą zapisywać i 20 razy więcej kwasu foliowego, niż wynosi norma. A w czym jest kwas foliowy? Otóż w bardzo wielu produktach, które często jadamy, ale w których potrafimy go niszczyć całkowi­cie. Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa folium, czyli liść. Bo jest tej witaminy sporo w liściach, ale w surowych, świeżych. Gotowanie niszczy kwas foliowy i im dłużej trwa, tym skutecz­niej. Na przykład, dzienna norma, czyli 400 mcg, znajduje się w ok. 4 szklankach surowego szpinaku. Ale gdy ten szpinak gotujemy (nawet krótko), to już zostanie w nim połowa kwasu foliowego, czyli 200 mcg.

GDZIE WYSTĘPUJE KWAS FOLIOWY?

Dobre źródła tej witaminy to: natka pietruszki, sałata, kapustne, np. brukselka, brokuły i inne, a także buraki, ogórki, wszystkie grochy i fasole, soczewica, soja, a z owoców pomarańcze. Dość bogate w kwas foliowy są: chleb razowy, mięso i jaja. Boga­tym źródłem jest wątroba, która ponadto zawiera i inne witaminy po­trzebne krwi  czyli B2, B12, A, oraz z mikroelementów  żelazo. Jeśli pewne produkty musimy gotować czy smażyć, to róbmy to szybko, na silnym Ogniu i  o ile możliwe  pod przykryciem.

Dobrym źródłem kwasu foliowego jest też mleko, gdyby można je pić nie pasteryzowane i nie gotowane, czyli „prosto od krowy”. Odkryto to przy okazji podawania takiego mleka osobom zatrutym alkoholem metylowym. Okazało się, że to właśnie kwas foliowy był w mleku główną odtrutką. Aplikowano go małpom doświadczalnym i stwierdzono, że pomaga „wypłukiwać” trujący alkohol z orga­nizmu. W naszych aptekach są dostępne pigułki kwasu foliowego i nieraz lekarze zapisują je swoim pacjentom. I jeszcze tabelka zawartości kwasu foliowego.

Produkt w 100 g Miara Kwas foliowy w mcg
Wątróbki drobiowe 100 g 647
Drożdże piwne tabletka 313
Wątroba cielęca 100 g 269
Sok pomarańczowy szklanka 136
Wątroba wołowa 100 g 123
Szpinak surowy szklanka 106
Brokuły gotowane jeden średni 101
Sałata szklanka 98
Soja (sucha) 1/4 szkl. 90
Nasiona słonecznika 1/4 szkl. 85
Mąka sojowa 1/4 szkl. 80
Brukselka 4 szt. 74
Endywia szklanka 71

WITAMINA B5 (KWAS PANTOTENOWY)

Prof. J. Aleksandrowicz – wspomniany już kilkakrotnie dr Roger Williams twierdzi, że kwas, pantotenowy występuje w formie soli zasadowej, jako calcium panthoten/cum. Williams zresztą był pierwszym, który go wyizolował, zidentyfikował, a wreszcie zsyntetyzował. Kwas pantotenowy może przedłużać życie człowieka, nawet o 10 lat. Ponadto leczy nieraz pewne alergie, a także pomaga rosnąć włosom i likwidować wiele skórnych niedomagam.

W czym jest ten składnik? Jak sama nazwa wskazuje, we wszyst­kim! Pantoten  znaczy po grecku „ze wszystkich stron”. Więc jest w mięsie, warzywach, owocach, ziarnie zbóż, orzechach, nasio­nach. Ale może być zniszczony przez mrożenie, konserwowanie i inne zabiegi uprzemysławiania produktów. Stąd też pochodzą jego niedobory. Czyli  jedzmy surówki!. A ile tego składnika nam potrzeba? Około 10 mg dziennie lub więcej, jeśli na przykład chorujemy na przewód pokarmowy lub ciężko fizycznie pracujemy. Zawsze po wszelkich operacjach, odniesionych ranach, oparzeniach, ciężkich chorobach zakaźnych itp. I znowu najbogatszymi źródłami kwasu pantotenowego będą drożdże browarniane i piekarskie, wątroby, ciemne mięso indyka i kurcząt, jaja, otręby, pełne ziarno i płatki owsiane, np. zmieszane z otrębami w „surówce piękności”. Tabletki z witaminą B- kompleks też na ogół zawierają związki pantotenowe.

B10 – KWAS PARA-AMINOBENZOESOWY PABA I NASZA SKÓRA

Kwas para-aminobenzoesowyzwany w skrócie PABA (zawsze pisany dużymi literami), nieraz jest nazywany „przyjacielem naszej skóry”. Popularne broszurki zagraniczne głoszą, że ponad 300 tysięcy osób choruje rocznie na raka skóry. A większość tych przy­padków jest spowodowana nieodpowiednim, nieumiejętnym i zbyt długo trwającym opalaniem się na słońcu. Potwierdzają to derma­tolodzy. Te 300 tysięcy nowotworów, to 1/3 wszystkich chorób nowotworowych. Czyli jest o czym pomyśleć. Ale nie trzeba się od razu przerażać. Wcześnie odkryte nowotwory skóry są uleczalne, wypadki śmiertelne stanowią zaledwie ok. 1% zachorowań. Z opalaniem trzeba bardzo ostrożnie. Nadmiar posta­rza skórę.

Nadużywanie opalania wywołuje nie tylko zmarszczki, wysuszenie skóry, ale i zmiany pigmentacyjne. Cera traci swoją natu­ralną elastyczność, bo promieniowanie słoneczne uszkadza kolagen, znajdujący się tuż pod skórą. W ten sposób przyspiesza się senilność, czyli starczość skóry. Skóra Murzynów jest pełna pigmentu, który ją chroni nie tylko przed starzeniem się, ale także przed no­wotworami. Biały człowiek żyjący w klimacie, w którym tylko kilka miesięcy w roku można się opalać, nie wykształcił w sobie, jak czarnoskórzy, aparatów obronnych. Niemniej i wśród białych róż­nice odporności na słońce są duże. Najbardziej podatni na oparzenia i nowotwory są przeważnie blondyni, rudzi i piegowaci. I oni właśnie powinni używać zawsze przed opalaniem się ochronnego kremu, zawierającego zbawczą dla skóry  witaminę PABA.

WITAMINA B8 (INOZYTOL)

Prof. J. Aleksandrowiczjest to związek syntetyzowany w naszym organizmie przez florę bakteryjną. Wyjątkowo dużo znajduje się go w żywej tkance mózgu, mięśnia sercowego, żołądka, nerek, śledziony i wątroby.

Z produktów spożywczych najwięcej inozytolu zawiera mózg i serce wołowe oraz kiełki pszenicy. Czy my to jadamy? Kiedyś prymitywny człowiek zjadał te właśnie części upolowanego zwie­rzęcia i inne „podroby”. Jadał także ziarno pełne, ewentualnie tylko gniecione, a nie wyłącznie białą skrobię, tak jak my współ­cześnie. Już od 1940 r. wielu badaczy stwierdziło, że inozytol zmniejsza nadwyżki cholesterolu we krwi. Gdy pacjentom w bardzo nieraz ciężkim stadium otłuszczenia z komplikacjami nowotworowymi prze­wodu pokarmowego podawano inozytol i cholinę, zredukowanie tłuszczu do normalnego stanu w ich wątrobie następowało po 24 godzinach.

WITAMINA B7 (BIOTYNA, WITAMINA H)

Prof. J. Aleksandrowicznazywa się ją czynnikiem niezbędnym do zachowania skóry w prawidłowym stanie. W 1927 r. zauważono, że skóra szczurów zmienia się bardzo niekorzystnie, gdy podaje się im surowe białka jaj, ale wszystko wraca do normy po otrzymaniu właśnie tego „czynnika”. Znany nam już prof. A. Szent-Gyórgyi określił go jako witaminę H — od słowa skóra, po niemiecku Haut. Potem uczeni znajdowali inną drogą tenże czynnik, nazywając go „bios”, „czyn­nik R” itd. Aż wreszcie w 1942 r. otrzymano tę witaminę sztucz­nie i ostatecznie nazwano biotyną lub witaminą H.

Biotyna ma swojego „wroga”, w postaci avidyny, zwanej też „głodnym białkiem”. Zawierają ją w dużych ilościach jaja. Jeśliby ktoś przez dłuższy czas łykał większe ilości surowych jajek, co się nieraz zdarza np. na fermach drobiowych, może być pewny, że w końcu się rozchoruje. Skóra czerwienieje, włosy wypadają aż do wyłysienia, człowiek zacznie się garbić i czuć tak źle, że podejrzewa­jąc nowotwór, szuka pomocy u lekarzy. A tam po rozpoznaniu (które ułatwi przyznanie się do dotychczasowej diety) wyleczą go stosunkowo szybko, podając witaminę H.

Avidyna bowiem wiąże biotynę i czyni ją nieprzyswajalną dla organizmu. A dłuższy jej niedobór daje o sobie znać. Hamuje wzrost i rozwój dzieci i obniża odporność na choroby. Przy poważniejszych oparzeniach, szczegól­nie u małych pacjentów, potrzeba biotyny wzrasta, bo wymaga jej nie tylko proces rośnięcia, ale i zabliźniania się poparzeń. Biotyna bowiem koncentruje się wokół ran, by jak gdyby pomagać w ich leczeniu. Najwięcej biotyny jest w drożdżach, wątrobie, ale zawiera ją także czekolada, kalafior, grzyby, groch itd.

WITAMINA B4 (CHOLINA)

Żeby zrozumieć rolę choliny w organizmie, trzeba poznać pracę nerwów. W uproszczeniu wygląda to w ten sposób żeby impuls mógł przeskoczyć z jednego odcinka nerwu na drugi, musi w tym pośredniczyć szereg substancji, umożliwiających ten „skok”. Jedną z nich, najważniejszą, jest acetylocholina, a w niej cholina stanowi najważniejszy składnik. Gdy impuls chce dokonać takiego „skoku”, acetylocholina jest natychmiast podrzucana z „magazynu”, znajdującego się blisko zakończenia nerwu i niejako upoważnia impuls do przejścia z jednej komórki nerwowej do następnej. Naturalnie, czynność ta powtarza się wiele tysięcy razy i oczywiście bez naszej świadomości.

Ale gdy acetylocholina nie działa, wywiązuje się groźna choroba  dyskineza, przy której człowiek zatraca zdolność koordynacji ruchów. W ciężkich stanach chorzy robią mimowolne grymasy twarzy, a leczenie jest bardzo trudne. Znane są doniesienia lekarzy, że można osiągnąć dobre rezultaty w leczeniu chorych na dyskinezę, wstrzykując im cholinę, także pacjenci cierpiący na depresję, bez­senność, osłabienie, utratę wagi, niepokój, tendencje samobójcze, czuli się o wiele lepiej po cholinie. U niektórych symptomy choroby znikają zupełnie. Depresja przechodzi u wszystkich. Inozytolu, choliny, biotyny itd. nie można uważać za jakieś „cudowne środki”, ale na pewno odgrywają – jak inne wita­miny – ważną rolę w utrzymaniu naszego zdrowia.

 BIOFLAWONOIDY, CZYLI WITAMINA P

W 1936 r. dr Albert Szent-Gyórgyi, pracując nad wyizolowaniem witaminy C, spotkał towarzyszący jej związek, który nazwał wita­miną P. Skąd ta nazwa? Jedni twierdzą, iż odkrył ją w papryce, ale sam Szent-Gyórgyi stwierdził dowcipnie, że „wiele miłych rzeczy w języku węgierskim zaczyna się na literę P”. Witamina P okazała się nie jedną witaminą, ale wieloczynnikowym związkiem, z którego najważniejsze dla nas są różne flawony, szczególnie cytryn (cytrynina) i rutyna. O flawonach ostatnio mówi się bardzo dużo. Niedobór ich może doprowadzić m. in. nawet do obrzęku mózgu oraz do krwawień spowodowanych nie zranie­niem, tylko łamliwością naczyń włosowatych, czyli kapilarów. Są to widoczne tylko pod mikroskopem „cieniutkie” naczynka, przez które przepływa stale strumień krwi, dostarczając do komórek wszelkich potrzebnych substancji (tlen, pożywienie, hormony, anty- ciała).

I poprzez ścianki tychże kapilarów następuje też wydalanie z komórek zużytych materiałów. A teraz można sobie wyobrazić, co się dzieje, gdy ścianki kapi­larów (naczyń włosowatych) są łamliwe, cienkie, pękają i ulegają zgnieceniu. Przede wszystkim komórki nie otrzymują wówczas po­trzebnych materiałów i nie ma z nich „wywozu”, co zakłóca pracę całego organizmu. A my  co nieraz wyraźnie widać  mamy sińce, krwawe wybroczyny, a przy stanach poważnych do­chodzi do wielu chorób. Otóż flawony nie dopuszczając do tej sytuacji budują mocne kapilary i ratują osłabione, wzmacniając ich ścianki. W szpitalu w Strasburgu (Francja) dr P. Muller i jego współ­pracownicy  lekarze ginekolodzy stosowali z dużym powodze­niem flawony jako lek dodatkowy przy różnych schorzeniach ko­biecych.

WRZODY, ŻYLAKI, HEMOROIDY

Witamina P, szczególnie rutyna, pomaga w leczeniu żyla­ków, hemoroidów, a także  wrzodów żylakowych. Współdziała też w terapii schorzeń reumatycznych (gorączka reumatyczna), przy krwawieniach z macicy podczas ciąży, a także przy nawykowych poronieniach. W tej dziedzinie może też działać cytryn (jedna z witamin z grupy P), który bardzo pomaga organizmowi w przyswajaniu witaminy C. Bioflawonoidy  leczą skrzepy, ale też  nie dopuszczają do ich powstawania, właśnie dzięki wzmacnianiu ścianek naczyń krwionośnych. Większość z nas prawdopodobnie ma dość bioflawonoidów w organizmie przy racjonalnym odżywianiu (warzywa, owoce). Ale może się zdarzyć taka sytuacja, że będą one potrzebne w dodatkowych dawkach.

Gdy zauważymy np., że przy lekkim nawet ściśnięciu czy uderzeniu od razu powstają na skórze sińce, to wtedy ratujmy się witaminą C i P, które uszczelniają śródbłonki naczyń. W czym jest witamina P? W medycynie ludowej od dawna le­czono skutecznie np. hemoroidy łochyniami. Są to owoce – jagody bogate właśnie w witaminy P i C. Dość zasobne w oba te związki są wszelkie cytrusowe – szczególnie grejpfruty. Dużo witaminy P (cytrynu) ma zwłaszcza albedo, czyli biała błonka otaczająca owoc. Należy przy tym pamiętać, że w cytrusach mrożonych witaminy P może nie być w ogóle. Przede wszystkim dużo witaminy P mają owoce róży oraz czarne porzeczki i wino­grona, a także: natka pietruszki, sałata i wszelkie inne zieleniny. Warzywa korzeniowe nie zawierają jej wcale albo bardzo mało. Sporo jest za to w strąkach papryki. A rutyny najwięcej ma kasza gryczana, stąd poleca się ją na żylaki i hemoroidy.

One Reply to “Choroby powstające z braku witamin z grupy – B”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *